Korzyści z picia piwa rzemieślniczego dla kobiet
Dziewczyny, jak często w restauracji, na spotkaniach z przyjaciółmi lub eventach biznesowych decydujecie się na wybór piwa? Może wtedy, kiedy jesteście w luźnych ciuchach nie narażających Was na podejrzenie o ciążę, bo potem głupio się tłumaczyć, że eee.. ten brzuszek to nie przyczynek do zwiększenia dzietności tylko gazy? Wszystkie przecież wiemy, że specjalna nagroda hipermięśniaczki należy się nie tej, która ma sześciopak na brzuchu, ale tej z nas, która zdoła go wciągnąć do pozycji “jestem płaska jak deska” po dwóch piwkach! A może pijecie piwo tylko w okolicznościach, w których możecie sobie pozwolić na swobodne wydobycie dwutlenku węgla w naturalny sposób, czyli górą i z dźwiękiem? Zawody na głośne bekanie to raczej domena nastolatków podczas głupawek, a nie ludzi świadomych i z pewnym doświadczeniem “bywania w towarzystwie”. Właśnie, właśnie. Oto cały problem z piwem. Piwo kobietom kojarzy się z wzdęciami, odbijaniem, a na dodatek niezbyt estetycznym piciem z puszki. Dlatego zwykle omijamy kartę piw szerokim łukiem, wybierając bardziej wysublimowane napoje. Choć na pewno czytają nas fascynatki tego napoju, browarniczki, koneserki i znawczynie tematu. My sami też kochamy piwo. Bo my kochamy fermentację! I dlatego mówimy Wam z pełną odpowiedzialnością: warto się przekonać do piwa! Serio! Ale, niech będzie to piwo, które odpowiada Waszym osobistym preferencjom, przekonaniom i stylowi życia. Niech to będzie rzecz najwyższych lotów i wysokiej jakości. A co! Nie stać nas na chałturzenie! Życie mamy jedno! Jak się raczyć, to z klasą! Czyli piwami rzemieślniczymi, te bowiem znacznie różnią się od piw przemysłowych: jakością, sposobem ważenia, dodatkami, smakiem i wpływem na nasz organizm. Piwa produkowane masowo mają jednolity, powtarzalny smak. Bazują na przemysłowych metodach warzenia – chodzi w nich po prostu o zaspokojenie szerokiej rzeszy klientów i wyprodukowanie napoju w ekonomicznej cenie. Masówka to z reguły mocne obniżenie jakości poprzez zautomatyzowanie i uproszczenie procesu tworzenia trunku. Sam proces warzenia piwa, opierający się na słodzie zastąpiony jest ekstraktem słodowym lub syropem kukurydzianym. Do tego dodawany jest syrop glukozowo-fruktozowy, polepszacze smaku, konserwanty, substancje mające zapewnić klarowność napoju i oczywiście ogromny ładunek dwutlenku węgla. No cóż, bon appetit!!!
Tymczasem piwo rzemieślnicze jest takie jak my: unikatowe, kreatywne i różnorodne. O niepowtarzalnym smaku, z najwyższej jakości składników, stworzone z dbałością o szczegóły: od ziarna po butelkę. Sam proces warzenia takiego piwa jest pełen finezji i uważności. Wszystko zaczyna się od ziarna, z którego wytwarzamy wysokiej jakości słód. Jeśli spotkacie na swojej drodze zapaloną piwowarkę przygotujcie się na długą opowieść, podczas której z wypiekami na twarzy i pełnym ekscytacji głosem będzie wam opowiadała o procesach słodowania. I rzeczywiście, dla fanatyków złotego trunku to czas wielu czynności i zabiegów czynionych z miłością i precyzją. Chodzi bowiem o to, aby z ziarna zbożowego wydobyć jak najwięcej słodyczy w postaci cukrów prostych, np. glukozy i dwucukrów czyli maltozy.
Przez chwilę zatrzymamy się na ziarnie, bo po pierwsze to mega ważny dla słodowników proces, po drugie chcemy, abyście zrozumiały, co się z czego bierze. Poza tym, szpan przed kumplami ze znawstwa procesów słodowania macie gwarantowany! Trzeba Wam wiedzieć, że ziarno każdej rośliny, w tym zboża, zawiera w sobie zarodek rośliny oraz całą masę substancji odżywczych – taki multibogaty zestaw startowy na trudne czasy, spakowany w pakieciki. Pakieciki to tak zwane bielmo, tkanka zawierająca skrobię, czyli cukier złożony i białko. Kiedy ziarno zaczyna kiełkować, potrzebuje mase energii do swojego wzrostu. Tą energię bierze przede wszystkim z cukrów i białek zgromadzonych w swoim wnętrzu. Cały proces jest tak fantastycznie wyregulowany przez naturę, że w momencie kiedy zwiększa się wilgotność i ziarna zaczynają pęcznieć, a zarodki kiełkować, z otoczki zarodka uwalniane są enzymy rozkładające skrobię na łatwo dostępne cukry proste i dwucukry (czyli maltozę). W ten sposób kiełkujące ziarno dostaje turbo-doładowanie na pierwsze, niezwykle ważne i energochłonne zadanie: wypuszczenie korzonka. Cały majstersztyk w uzyskaniu ziarna słodowego polega właśnie na tym, aby uchwycić moment, w którym ziarno już wypuściło korzonek czyli zakiełkowało, wszystkie cukry złożone w bielmie zamieniły się w cukry proste oraz dwucukry, a pozostałe substancje odżywcze takie jak białka, aminokwasy i witaminy stały się dla nas łatwo dostępne. Dlatego słodownicy kilkukrotnie moczą i suszą ziarno, sterując procesem uwalniania w nim cukrów. Następnie usuwają pojawiające się kiełki, a samo ziarno (z magią w środku) suszą. W zależności od gatunku i rodzaju piwa, jakie chcemy uzyskać, proces suszenia też może być różnorodny.
Po co nam cukry proste i maltoza w ziarnach? Ano po to, żeby zjadły je drożdże! Bo jak drożdże wchodzą do akcji, to zaczyna się fermentacja, czyli zamiana cukrów w alkohol oraz całą masę innych substancji smakowych i aromatycznych, które sprawiają, że piwo ma charakterystyczny bukiet smakowy. I cały ogrom korzyści!
Bo właśnie, dzięki całemu dobrze przeprowadzonemu procesowi słodowania, w dobrej jakości ziarnie słodowym znajdują się np. enzymy rozkładające wielocukry czyli alfa i beta amylazy. W piwach niefiltrowanych i niepasteryzowanych te enzymy także są dostępne w sporych ilościach, co pozwala nam na lepsze trawienie złotego trunku, a tym samym zapobiega odbijaniu się i wzdęciom. Koniec luzowania pasków, wciągania brzucha i nieudanych prób dyskretnego bekania! Nie ma tematu! Poza tym drożdże fermentujące napój są źródłem sporej ilości witamin z grupy B, które wpływają m.in. na nasz układ nerwowy i metabolizm. W piwie znajdziemy tiaminę czyli witaminę B1, ryboflawinę czyli witaminę B2, jest też sporo witaminy B6 zwanej niacyną. Do tego dodajcie kwas foliowy, czyli witaminę B9, oraz witaminę E, silny przeciwutleniacz chroniący komórki przed wolnymi rodnikami. Witamina A, która również jest w piwach rzemieślniczych wpływa na stan skóry, włosów i paznokci, odgrywa istotną rolę w procesie widzenia. No same powiedzcie: czyż to nie naturalny, zdrowy multiwitaminowy shocik?
A to nie koniec dobroci! Jak wiecie piwo to także chmiel, którego dodatek daje nam efekt w postaci charakterystycznej goryczki. Chmielowe szyszeczki zawdzięczają swój szlachetny smak polifenolom, czyli związkom mającym działanie przeciwutleniające, przeciwzapalne, a także przeciwnowotworowe.
Jeszcze inne fajerwerki w piwie to minerały takie jak wapń wbudowywany w kości i zęby, magnez pomagający w prawidłowym funkcjonowaniu układu nerwowego i mięśniowego, a także potas, którego prawidłowy poziom we krwi jest niezwykle ważny, zwłaszcza u osób mających problemy ze sprawami sercowymi.
Pamiętajcie, że im lepszej jakości piwo, tym większa ilość związków, witamin i minerałów w nim się znajduje i jest przyswajalna!. Oczywiście w masowym, pasteryzowanym i filtrowanym piwie wszystkich tych składników jest znacznie mniej niż w piwie rzemieślniczym, niefiltrowanym i niepasteryzowanym. Pamiętajcie także o tym, że jeden napój drugiemu nie równy: w piwie mocno chmielonym mamy więcej substancji roślinnych, czyli polifenoli. W piwach owocowych znowu królować będą witaminy i minerały. Do wyboru macie także różną zawartość alkoholu w piwie: z powodzeniem można się raczyć świetnym smakiem piwa bezalkoholowego lub o jego niskim nominale. W tym przypadku musimy pamiętać, że płeć ma znaczenie. Generalnie faceci mają bowiem wyższe wartości enzymów w układzie trawiennym i w wątrobie oraz procentowo wyższą zawartość wody w organizmie: wszystko to razem sprawia, że mają większe możliwości przetwarzania alkoholu i większą jego tolerancję Oczywiście wiele zależy od różnic osobniczych i indywidualnych możliwości każdego i każdej z nas, jednak na poziomie ogólnym da się zauważyć pewne różnice płciowe związane z tolerancją tego rodzaju napojów.
Niskoalkoholowe lub bezalkoholowe piwo, dobrej jakości, podane w ładnej szklance, zaskakujące świeżością ma w sobie mnóstwo fajowatości i jest całkiem fancy! Pomyślcie o tym następnym razem przeglądając kartę piw w restauracjach i szukajcie piw rzemieślniczych! My oczywiście proponujemy Wam nasz absolutny sztos: początek przygody i pełen zachwyt czyli nasze piwo szampańskie z płatkami róż, wodą różaną i białą czekoladą! Jeżeli istnieć ma boski smak piwa kobiecego przechowywany w Serves jako wzorzec 200 ml zachwytu, to to jest właśnie to! Próbujcie!
